
Produkt dodany do koszyka

Roman Berger
(1930-2020) jest wielką indywidualnością muzyki polskiej; kompozytor, pianista, teoretyk muzyki, filozof, działacz kultury. Urodzony w Cieszynie w rodzinie wybitnego pastora Józefa Bergera, biskupa śląskiego kościoła ewangelickiego, budowniczego kościoła „Na Niwach” w Czeskim Cieszynie oraz z zamiłowania malarza, który przeżył obozy koncentracyjne w Auschwitz i Dachau. Syn wyniósł z domu w pobliskiej Ropicy nad Ropiczanką głębokie tradycje patriotyczne i niezłomną postawę etyczną i religijną, wyróżniającą go w środowisku. W 1949 rozpoczął studia w PWSM w Katowicach u prof. Jana Gawlasa, brutalnie zerwane na skutek represji stalinowskich nakazem wysiedlenia rodziny w 1952 roku ze Śląska Cieszyńskiego i osadzenia pod nadzorem w Bratysławie, w ówczesnej Czechosłowacji. Powodem była postawa patriotyczna ojca kompozytora, ks. prof. Józefa Bergera.
Ból rozstania z ziemią ojczystą i językiem polskim był wielki, ale nic nie złamało Romana ani jego brata Jana, obaj ukończyli wyższe uczelnie, muzyczną i sztuk pięknych w Bratysławie. Roman z dyplomem pianisty i kompozytora (1965) wykładał w katedrze teorii. Tworzył funkcjonując pomiędzy dwiema kulturami: rodzimą polską i nabytą słowacką, a uczestnicząc aktywnie w życiu muzycznym środowiska słowackiego, zwracał się zawsze ku kulturze i muzyce polskiej. Do słowackiego środowiska muzycznego i twórczego wniósł determinację i żarliwość polskiego inteligenta, wnikliwość, rzutkość i energię działania, a przede wszystkim pewną rezerwę i nieskazitelną postawę moralną.
Wrósł w to odmienne środowisko, wyróżniając się intensywną działalnością na rzecz rozwoju obywatelskiej i demokratycznej kultury. W 1966 obejmuje funkcję sekretarza Związku Kompozytorów Słowackich, ale podejmuje krytykę ideologii komunistycznej. Zostaje ze stowarzyszenia oficjalnie usunięty za udział w „Praskiej Wiośnie” w 1968. Jego postawa twórcy i intelektualisty, nie miała precedensu i nie mieściła się w ramach słowackiej rzeczywistości. Otrzymując etykietę dysydenta zostaje na 9 lat pozbawiony prawa do pracy i poddany represjom słowackiej służby bezpieczeństwa. Przeszedł przez piekło, ale się nie ugiął, stał „wyprostowany”, żył jak niezależny twórca.
W tym samym czasie zaczyna zajmować pozycję kompozytora, którego dzieła zdobywają międzynarodowe uznanie: symfoniczne Transformacje otrzymują nagrodę krytyki, elektroniczne Epitafium dla Mikołaja Kopernika nagrodę w Bourges, także nagroda miasta Pieszczany za De Profundis do słów Tadeusza Różewicza oraz wieńcząca w 1980 ten trudny okres wysoka Herder-Preis Uniwersytetu w Wiedniu. W listopadzie 1989, w naszym znamiennym roku Solidarności, Roman Berger powraca do życia publicznego na Słowacji, a jego muzyka na estrady koncertowe. Jednakże wkrótce kompozytor nie może pogodzić się z panującym wpływem polityki na kulturę. Choć członkostwo w związku przywrócono mu w 1977, odmawia przyjęcia nagrody Związku Kompozytorów Słowacji za nowe dzieło organowe Exodus Finale, a w 1989 rezygnuje ostatecznie z przynależności do tej organizacji.
W tym trudnym czasie Roman Berger był w Polsce wielkim nieobecnym, ale wkrótce zaczynają się pojawiać pierwsze wykonania jego muzyki: na „Warszawskiej Jesieni” (1988, 1989, 1996) i w Katowicach (1986, 1998, 2002). W 1995 roku w Krakowie uroczysty koncert kompozytorski wraz z konwersatorium prowadzonym przez Krystynę Tarnawską-Kaczorowską w Sali Hołdu Pruskiego w ramach Międzynarodowego Festiwalu „7. Dni Muzyki Kompozytorów Krakowskich” mocno akcentuje jego obecność w ojczystym kraju. Na tym festiwalu sukcesywnie zaprezentowano 25 jego utworów z prawykonaniem światowym Monologu dla Kasandry do słów Wisławy Szymborskiej. W 1997 Roman Berger zaproszony zostaje przez Zarząd Oddziału Krakowskiego ZKP do przyjęcia członkostwa w polskim związku. Związek Kompozytorów Polskich na Walnym Zjeździe w 1999 przyznaje Romanowi Bergerowi zaszczytne członkostwo honorowe, stawiając go pośród najwybitniejszych polskich kompozytorów. Strona słowacka nie pozostaje bierna, wyróżnia Romana Bergera jako kompozytora słowackiego w 2000 roku Główną Nagrodą SOZA za całokształt wkładu w słowacką kulturę muzyczną.
Premiera ostatniego wielkiego dzieła oratoryjnego Missa pro nobis na mezzosopran, recytatora, chór i orkiestrę, w Bratysławie i w Filharmonii Narodowej („Warszawska Jesień” 2011), dzieła-testamentu, syntezy języka muzycznego i filozofii kompozytora wyznacza apogeum obecności muzyki Romana Bergera w rodzinnym kraju. Uhonorowane zostało najwyższą nagrodą polską w dziedzinie kultury, Złotą Glorią Artis Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz nagrodą Związku Kompozytorów Polskich za wybitną twórczość kompozytorską i inspirujące dzieła w dziedzinie filozofii i teorii muzyki (2012).
Do końca był wierny swojej muzyce, swoim poglądom filozoficznym i postawie moralnej. Nieliczne tytuły utworów z ostatnich lat mówią same za siebie: Epilog. Omaggio a L. v. B. na klarnet, wiolonczelę i fortepian (2010), Tenebrae do poezji Paula Celana na bas i zespół instrumentalny (2011), Nostalgia na skrzypce i organy (2012), Impromptu na klarnet (2013), Dolcissimo na wiolonczelę (2016). Roman Berger zmarł w 2020 roku w Bratysławie.
Albumy artysty